Na progu lata w kilka tygodni Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad odstąpiła aż od dziewięciu dużych kontraktów na budowę dróg ekspresowych i autostrady A1 na newralgicznym odcinku obwodnicy Częstochowy.

Ani słowem nie skomentował tego minister infrastruktury Andrzej Adamczyk. A powinien.

Bo na zajmowane teraz stanowisko wypromowały go ataki, które przypuszczał jako poseł opozycyjnego PiS na rząd PO-PSL właśnie za problemy z budową dróg.

- Piramida niekompetencji tego rządu [PO-PSL] przerasta wszelkie możliwe granice - grzmiał Adamczyk w połowie 2013 r., gdy austriacka firma Alpine Bau kolejny raz wycofała się z budowy odcinka autostrady A1 przy granicy z Czechami.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej