Politycy Prawa i Sprawiedliwości właściwie w każdej wypowiedzi w Sejmie, w mediach, podczas spotkań przedwyborczych na temat polityki społecznej podkreślają, że oni i tylko oni troszczą się o najbardziej potrzebujących Polaków. Wprowadzili przecież program „Rodzina 500 plus”, a teraz go poszerzyli i każde dziecko dostanie 500 zł. Dzięki nim są też pieniądze – 300 zł na wyprawkę szkolną. To mają być przejawy empatii, a zarazem hojności PiS. A teraz zapewne kolejnym ich przykładem zostanie dodatek uzupełniający dla osób niezdolnych do samodzielnej egzystencji.

Owszem, świadczenie wprowadzono, więc z faktami nie będę dyskutowała, ale mam wrażenie, że owo pochylanie się nad potrzebujących wcale nie wynika z troski o najbardziej potrzebujących, lecz jedynie z zimnej kalkulacji, co się opłaca, a co nie. Opłaca w sensie propagandowym i finansowym.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej