Ministerstwo Cyfryzacji ogłosiło z emfazą: „Mamy nowy raport z CEPIK! W pierwszych sześciu miesiącach tego roku Polacy zarejestrowali ponad 900 tysięcy pojazdów. To nie tylko samochody, ale i motory, a nawet... trolejbusy”.

A zaraz potem - aby nikt nie miał wątpliwości, że w resorcie cyfryzacji zastanawiają się nad tym, co podają - padło pytanie: czy to dużo? Z wyników kolejnej matury wynika, że wielu Polaków ma problemy z matematyką, więc Ministerstwo Cyfryzacji oszczędziło trudów zastanawiania się nad tak podchwytliwym pytaniem. Samo odpowiedziało. „To tak jakby nowe pojazdy zarejestrowała połowa mieszkańców Warszawy lub wszyscy mieszkańcy Wrocławia, Zabrza, Inowrocławia i Brwinowa razem wzięci. Czyli dużo”.

Dużo czy mało?

Niestety, z komunikatu Ministerstwa Cyfryzacji nie można się dowiedzieć, czy 900 tys. rejestracji pojazdów w pierwszym półroczu dotyczy pierwszych rejestracji takich pojazdów w Polsce, czy też rejestracji w ogóle - czyli np. zarejestrowania przez nowego właściciela pojazdu, który już wcześniej był wpisany do CEPiK. A takich zmian w rejestracji pojazdów znajdujących się już w Polsce jest dużo więcej niż pierwszych rejestracji (pojazdów nowych lub używanych z importu).

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej