Przewozy Regionalne odwołały specjalne pociągi na festiwal Pol’and’Rock (dawny przystanek Woodstock) przez politykę, to jasne. Państwowej firmie z Owsiakiem nie jest po drodze. Potem przejazd odwołało też PKP Intercity, ze strachu, że nie opanuje tłumów, które podrzuciły przewoźnikowi PR.

We wtorek decyzję o wycofaniu kolei z imprezy odkręcił jednak Mateusz Morawiecki, w trosce, jak napisał na Twitterze, o bezpieczeństwo uczestników festiwalu.

Co ciekawe, przygotowanie pociągów polecił ministrowi infrastruktury Andrzejowi Adamczykowi zawiadującemu PKP Intercity, choć Przewozy Regionalne, główny bohater afery, podlegają Jerzemu Kwiecińskiemu, ministrowi rozwoju. 

Pociągi dla wizerunku i wychowania 

Morawiecki podjął słuszną decyzję o przywróceniu połączeń, choćby kierowała nim tylko polityka. 

Obecnie, gdy motoryzujemy się na potęgę, przewozy koleją dla młodych mają ogromną wartość wychowawczą. Jeśli raz pojadą na imprezę pociągiem, zobaczą, że w pociągu jest fajnie, to potem może pojadą pociągiem także na wakacje. Można przez takie pojedyncze akcje przyciągać nowego klienta, który w innych okolicznościach na kolej by się nie zdecydował.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej