Aż 19 godzin trwała felerna podróż z Katowic do Słupska z PKP Intercity. Pociąg utknął na stacji na wiele godzin, pasażerowie i pracownicy mdleli z gorąca, wody zabrakło nawet w toaletach.

Lekceważenie pasażerów PKP i arogancja kolejarzy nie mają barw politycznych. Za PO symboliczna była reakcja minister infrastruktury Elżbiety Bieńkowskiej na paraliż na kolei wywołany mrozami. Pasażerowie przemarzają, bo utknęli w pociągu zimą? „Sorry, taki mamy klimat” - skwitowała.

PKP. Systemowe braki 

Za rządów PiS politycy też mają pasażerów gdzieś i kasują połączenia, by zrobić na złość innym politykom. Tak się zdarzyło ostatnio na linii do Lubina na Dolnym Śląsku, gdzie przez spory między urzędnikami pociągi miały już nie zatrzymywać się w kilku wsiach (mieszkańcy wywalczyli zmianę tej decyzji).

Awarie i wypadki na kolei zdarzają się i będą się zdarzać - to nie do uniknięcia w przeciwieństwie do lekceważenia pasażerów. Kolej nie umie się nimi zająć.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej