W 2013 roku umorzone zostały obligacje Skarbu Państwa będące w portfelach członków OFE, a tym samym oszczędności w otwartych funduszach zmniejszyły się mniej więcej o połowę. Ale to, co rząd przejął, a konkretnie umorzył, zostało dopisane do indywidualnych kont w ZUS. Innymi słowy dług, jaki miał rząd wobec członków OFE (bo obligacja to świadectwo zaciągnięcia długu), został zamieniony na dług wobec przyszłych emerytów, czyli tak zwany dług ukryty.

Dług bieżący, pokazywany w corocznych sprawozdaniach, który zgodnie z artykułem 216 konstytucji nie może przekraczać 60 proc. PKB, został obniżony, a wzrósł dług ukryty, o którym ani konstytucja, ani ustawa o finansach publicznych nic nie mówią

Krytykowałem rozbiór OFE, uważając, że po pierwsze podkopuje on zaufanie obywateli do gwarancji emerytalnych składanych przez państwo, po drugie przesuwa problem nadmiernego długu na następne pokolenie, a po trzecie, otwiera możliwość dalszej dewastacji II filara emerytalnego. I wykrakałem.
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej