Rynek lotniczy w Polsce jest niezwykle konkurencyjny. Najwięksi operatorzy tradycyjni z Europy Zachodniej osiągają przewagę rynkową dzięki bliskiej współpracy w ramach jednej z trzech lotniczych grup kapitałowych: Lufthansy, Air France – KLM lub International Airlines Group. Operują tu też agresywni operatorzy niskokosztowi: Ryanair, easyJet oraz Wizz Air. Silną pozycję rynkową na trasach dalekiego zasięgu do Azji, Australii i Oceanii mają przewoźnicy posiadający bazy w państwach leżących nad Zatoką Perską: Emirates Airlines, Qatar Airways oraz Etihad. W Europie trwa bezpardonowa walka o klienta, gdzie najsłabsi gracze są skazani na bankructwo.

Kluczowym argumentem podnoszonym przez rząd Prawa i Sprawiedliwości za budową CPK jest stworzenie infrastruktury lotniskowej umożliwiającej Polskim Liniom Lotniczym LOT odprawę rosnącej liczby podróżnych i towarów. Owszem, w długim okresie czasu ruch lotniczy będzie rósł. Ale nie oznacza to wcale, że beneficjentem tego wzrostu będzie LOT.

Pozostało 87% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej