Przede wszystkim PO: choć przedstawiony przez niego program jest w gruncie rzeczy bardzo podobny do programu PO, żaden przywódca liczącej się siły politycznej w Polsce nigdy tak jednoznacznie nie wykrzyczał, że jest za liberalizacją prawa aborcyjnego czy wprowadzeniem związków partnerskich.

Grzegorz Schetyna, który od lat ślizga się w tych sprawach, nie ma ruchu: Biedronia nie przelicytuje, odbić w prawo też nie sposób.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej