Dlaczego nie wierzę w nowy program emerytalny Mateusza Morawieckiego? Uważam, że pracownicze plany kapitałowe (PPK) z założenia mają poprawić nie los polskich emerytów, ale bieżący bilans budżetu państwa i państwowych spółek.

1. Państwo wyda nasze pieniądze jak chce

Przyszli emeryci, oprócz państwowej emerytury z ZUS, mają dostawać także dodatkową emeryturę. Zakłada to przygotowana przez rząd PiS reforma systemu emerytalnego. Ustawę o pracowniczych planach kapitałowych przegłosował w ubiegłym tygodniu Senat, a w środę ma ją podpisać prezydent Andrzej Duda. Przepisy wejdą w życie w przyszłym roku.

PPK kierowane są do ponad 11 mln zatrudnionych Polaków. Rząd liczy, że na systematyczne oszczędzanie zdecyduje się ok. 75 proc. z nich. To by oznaczało, że pieniądze na PPK będzie przelewać ok. 8,5 mln osób, które co miesiąc przekazywać będą na oszczędzanie minimum 2 proc., a maksymalnie 4 proc. pensji. Wyjątek stanowią pracownicy z wynagrodzeniem minimalnym – przekażą tylko 0,5 proc. wypłaty.

Pozostało 80% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej