W czwartek prezydent Andrzej Duda składał, w asyście kamer telewizyjnych,  gospodarską wizytę w Zgorzelcu na Dolnym Śląsku. Jeden z mieszkańców pobliskiego Pieńska, Janusz Pawul, postanowił zwrócić uwagę głowy państwa na bardzo poważny problem w jego mieście. Na nagraniach widać, jak zwraca się do Andrzeja Dudy, krzycząc: - Panie prezydencie, w Pieńsku 230 osób straci pracę. Był tam pan 10 lat temu. Panie prezydencie, 230 osób pracę straci… Zamykają największy zakład pracy w Pieńsku.

A co na to Duda? Zajęty uśmiechami i podawaniem ręki przyszłemu elektoratowi rzucił przez ramię: - Proszę się nie martwić, otworzą następny.

Gdyby nie pan prezydent

Pieńsk to nieduża miejscowość. Ma ok. 6 tys. mieszkańców. Jedyny duży zakład pracy UniMould (jest oddziałem holenderskiej firmy produkującej formy do automatów szklarskich) ma zostać zamknięty do końca roku. Pracę straci 230 osób. I raczej innej fabryki tu nie otworzą. 

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej