„Rodziny osób z niepełnosprawnościami dostawały 2 tys. zł, a teraz dostają 3 tys. zł netto” – to zdanie padło z ust premiera Mateusza Morawieckiego na spotkaniu z wyborcami w legendarnej Sali BHP w Gdańsku.

Mówimy o pomocy finansowej dla osób o znacznej niepełnosprawności, czyli dla tych, którzy nie radzą sobie w życiu codziennym i potrzebują stałej opieki. 

Szermowanie jedną - tak wysoką - kwotą jest nieodpowiedzialne, bo pieniądze, które trafiają do rodzin, składają się z wielu świadczeń i zasiłków.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej