Rekordowe będą wydatki – blisko 400 mld zł, ale dużo więcej pieniędzy wpłynie z podatków. Deficyt wyniesie 41,5 mld zł; różnica między wydatkami a wpływami do budżetu będzie dużo niższa niż w ubiegłych latach. Dość powiedzieć, że jeszcze na ten rok rząd pierwotnie planował blisko 60 mld zł deficytu.

To przede wszystkim zasługa dobrej koniunktury gospodarczej, na którą rząd ma ograniczony wpływ. Mamy czteroprocentowe tempo wzrostu gospodarczego napędzane zakupami obywateli.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej