Tak naprawdę prawdziwy festiwal pompowania budżetowych pieniędzy do podatników zaczął się... kilka miesięcy temu, w ostatnich miesiącach VIII kadencji Sejmu, kiedy PiS na poważnie wszedł w kampanię wyborczą. Pieniądze z kasy państwa stały się w tym momencie pieniędzmi partyjnymi.

Uchwalone wówczas zmiany to „około 70% całkowitych korzyści (...) wprowadzonych na stałe przez rządy Zjednoczonej Prawicy”.

– Pełne roczne korzyści gospodarstw płynące z tych ostatnich zmian, a tym samym ich całkowite konsekwencje dla sektora finansów publicznych odczuwalne będą dopiero w 2020 roku – twierdzi CenEA.

Pozostało 88% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej