We wtorek nocą pod Kijowem spłonął letni dom Walerii Gontariewej, byłej szefowej Narodowego Banku Ukrainy. W pożarze nikt nie został poszkodowany.

Według wstępnych doniesień ukraińskiej policji na miejscu pożaru znaleziono resztki pocisku z rakietnicy, który mógł być wykorzystany do podpalenia dachu domu.

Wyzwanie dla Ukrainy

Minister spraw wewnętrznych Ukrainy Arsenij Awakow stwierdził, że zamachu musiał dokonać wróg Ukrainy. I wskazał, że do podpalenia doszło w chwili, gdy do Kijowa przyleciała misja Międzynarodowego Funduszu Walutowego, która ma rozmawiać o nowym kredycie dla Ukrainy.

Pozostało 81% tekstu
Wyczerpałeś już limit bezpłatnych artykułów w tym miesiącu

Bądź na bieżąco - kup cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych
i wszystkich magazynów Wyborczej