Nie milkną echa w sprawie planów budżetowych na 2020 r. Minęło już kilka tygodni od efektownej konferencji premiera Mateusza Morawieckiego, na której pochwalił się pierwszym budżetem bez deficytu, ale wątpliwości nie ustały.

Jednym z pomysłów na odciążenie kasy państwa, który został zaprezentowany w projekcie, jest likwidacja limitu wynagrodzenia, od którego poziomu pobierane są składki na Zakład Ubezpieczeń Społecznych. W tej chwili to 30-krotność średniej krajowej.

Pozostało 84% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej