Cztery miesiące po kryzysie, w jaki wpędziła Rosja rafinerie w Europie Środkowej, wysyłając im surowiec zanieczyszczony chlorkami organicznymi, władze Rosji uważają, że może się on powtórzyć.

Powiedział to premier Rosji Dmitrij Miedwiediew na spotkaniu z Nikołajem Tokariewem, szefem rosyjskiego państwowego koncernu rurociągowego Transnieft, który ma monopol na transport ropy naftowej.

Kontrolny monopol

Tokariew zwrócił się do szefa rządu Rosji o wprowadzenie jednolitego nadzoru nad laboratoriami, które badają jakość ropy naftowej wprowadzanej do rurociągów koncernu Transnieft.

Pozostało 80% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej