W żadnym innym państwie UE elektrownie węglowe nie mają tak dużego udziału w produkcji prądu, jak w Polsce – w 2018 roku wyniósł on 78,1 proc. Dzięki zamknięciu jednej elektrowni na węgiel brunatny to mniej niż rok wcześniej, ale o zaledwie 3 promile. Do zamknięcia są kolejne przestarzałe bloki, ale zastępują je nowe. Węglowe.

Rząd zaznacza, że są coraz bardziej nowoczesne, efektywne, a co za tym idzie, mniej emisyjne. Taka ma być też ostatnia elektrownia węglowa w Polsce – 1000-megawatowy blok C w Ostrołęce, gdzie – po niemal 10 miesiącach od symbolicznego wbicia łopaty – rozpoczęły się pierwsze prace przy fundamentach.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej