PKP Intercity obsłużyło w pierwszym półroczu 22,8 mln pasażerów. To najwięcej od 10 lat i oznacza 6-procentowy wzrost. PKP Intercity osiągnęło taki wynik nie z powodu swojej oferty, a pomimo niej: pasażerów mogłoby być o wiele więcej, gdyby firma potrafiła ich "zagospodarować". Ale brakuje jej pociągów lub te, które ma, wykorzystuje za mało.  

Bilety znikają w mig 

Świadczy o tym tłok i słaba dostępność miejsc w pociągach. Problem jest większy w przypadku nowoczesnych pociągów, dartów czy flirtów, których nie da się wydłużyć jak w przypadku pociągów zestawionych z tradycyjnych wagonów.

Pozostało 84% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej