Co dobrego zrobiłaś dziś dla środowiska?

– Nie wypiłam wody z plastikowej butelki. Zawsze mam ze sobą własną, metalową, bo woda z plastiku już nawet mi nie smakuje. Jeszcze do niedawna na koncertach można było mnie zobaczyć z wodą butelkowaną, ale teraz piję ją w ostateczności.

Trudno być w trasie i unikać jednorazowego plastiku?

– Ten plastik się pojawia, bo to wygodne. W ogóle scena jest bardzo nieekologicznym miejscem pracy. Gdy gramy w domach kultury czy salach koncertowych, jest dużo łatwiej wyegzekwować dbałość o środowisko – jest chociażby woda pitna z kranu.

Pozostało 88% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej