„Pomyśl, jakby to było, gdybyś zamiast wizyty w urzędzie lub osobistego odbierania listu poleconego mógł załatwić tę samą sprawę jednym kliknięciem myszy bez względu na miejsce twojego aktualnego pobytu? Albo gdybyś zamiast posiadania wielu kont na różnych dedykowanych portalach administracji, miał jedno miejsce do komunikacji ze wszystkimi podmiotami publicznymi? Nasz projekt ci to umożliwi” – chwali się resort cyfryzacji.

Idea faktycznie jest dobra. Do e-skrzynki trafiałaby cała korespondencja urzędowa, np. listy z urzędu skarbowego, z ZUS-u czy informacje z urzędu gminy o przyjęciu dziecka do przedszkola.

Pozostało 92% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej