Pod koniec czerwca po wyborach w Danii sformowano centrolewicowy rząd premier Mette Frederiksen, który przejął władzę od centroprawicowego rządu premiera Larsa Loekkego Rasmussena.

Tę zmianę Rosja postanowiła wykorzystać do przyspieszenia decyzji Danii w sprawie zezwolenia na ułożenie gazociągu Nord Stream 2. Dania jest jedynym państwem nad Bałtykiem, która nie wydała zgody spółce Gazpromu na ułożenie nowego gazociągu z Rosji do Niemiec. I rząd premiera Rasmussena nie krył wątpliwości, czy ta inwestycja jest zgodna ze strategią bezpieczeństwa energetycznego UE, gdyż Nord Stream 2 pogłębi zależność Europy od rosyjskiego gazu.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej