Chodzi o największy rosyjski koncern naftowy Rosnieft i koncern rurociągowy Transnieft, monopolistę w eksporcie rosyjskiej ropy naftowej.

Szefem Rosnieft jest Igor Sieczin, który od niemal 30 lat jest jednym z najbardziej zaufanych współpracowników Putina i uchodzi za nieformalnego lidera siłowików, koterii powiązanej z rosyjskimi służbami specjalnymi.

Koncernem Transnieft kieruje zaś Nikołaj Tokariew, który według rosyjskich mediów jest generałem wywiadu, w którym służbę zaczął jeszcze w sowieckich czasach - jak Putin.

Od kilku dni Rosnieft i Transnieft oburzają się oskarżeniami o skandal z zanieczyszczeniem ropy naftowej, który pod koniec kwietnia doprowadził do wstrzymania dostaw ropy naftowej rurociągiem Przyjaźń do Polski, Niemiec, Czech, Słowacji i na Węgry. Kurki na rurociągu Przyjaźń zakręcono po wykryciu przez Białoruś, że ropa z Rosji zawiera szkodliwe dla rafinerii chlorki organiczne w stężeniach kilkadziesiąt razy wyższych niż dopuszczalne normy.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej