W środę prezydent Korei Południowej Moon Jae-in przeprowadził specjalną naradę z szefami 30 największych koreańskich przedsiębiorstw w sprawie kryzysu w relacjach handlowych z Japonią. A stawką w tym sporze jest funkcjonowanie największych koreańskich koncernów elektronicznych, takich jak Samsung Electronics, SK Hynix i LG Displays.

Japoński cios

W zeszłym tygodniu Japonia wycofała preferencyjne warunki w eksporcie do Korei Południowej fluorowanych poliimidów niezbędnych do produkcji wyświetlaczy smartfonów, a także fotomasek i fluorowodoru niezbędnych przy produkcji mikroprocesorów oraz półprzewodników.

Obecnie japońskie firmy muszą dostawać zezwolenie od rządu na eksport każdej partii tych materiałów do Korei Południowej. A wydawanie takich zezwoleń zajmuje 90 dni.

Koreańskim koncernom elektronicznym grozi to ograniczeniami produkcji. Bo z Japonii pochodzi 70-90 proc. światowej produkcji materiałów, których eksport do Korei Południowej został teraz ograniczony. Koreańczykom trudno będzie znaleźć poza Japonią alternatywnych dostawców tych materiałów, zwłaszcza odpowiedniej jakości.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej