– Zmiana klasyfikacji odpadu na surowiec może pozwolić na oszczędności nawet kilkuset milionów złotych rocznie – szacował w maju prezes PGE Henryk Baranowski. A spółce zarządzającej m.in. największą na świecie elektrownią na węgiel brunatny odpady zaczynają mocno ciążyć. Zwłaszcza, że z powodu coraz bardziej restrykcyjnej polityki klimatycznej grono chętnych do ich zagospodarowania się wykrusza.

Puszcza szarzeje

Na odbiorców gipsu właściciele elektrowni czy elektrociepłowni wciąż mogą liczyć.

Pozostało 86% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej