Grupa dla sprzedawców na Facebooku. Jeden z nich skarży się managerom Allegro. „Serio was nie rusza, że polska patologia robi Was bez mydła, jak chce? 7.45 zamówienie na kwotę 7900 zł, opłacone ratami 0 proc. razy 40 (promocja firmy komputerowej). 7:50 anulowanie zamówienia i żądanie zwrotu środków na konto bankowe. Ten to przynajmniej anulował po 5 minutach, więc palcem nie ruszyliśmy przy tym zamówieniu…”. Odpowiada mu pani Justyna, twierdząc, że to ostatnio standard, bo „ktoś kredyt na wakacje wziął”.

Pozostało 94% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej