Nasze majowe wydatki w sklepach liczone w cenach bieżących rok do roku wzrosły o 7,3 proc. - podał GUS. W ujęciu miesięcznym w stosunku do kwietnia spadły o 3,5 proc. Analitycy spodziewali się, że w ujęciu rocznym sprzedaż wzrośnie o 8,8 proc. Zakładany przez nich spadek wobec kwietnia też miał być mniejszy, bo tylko o 1,5 pkt proc. 

Oznacza to, że dynamika konsumpcji nie nadąża za wzrostem płac. Ten w maju wyniósł 7,7 proc. Eksperci zwracają uwagę na to, że za wynik niższy od oczekiwanego odpowiada m.in. słaby wzrost sprzedaży w kategorii "żywność, napoje i wyroby tytoniowe". W maju wyniósł on tylko 0,9 proc. rok do roku, podczas gdy w kwietniu było to aż 18,2 proc. "Obniżenie dynamiki sprzedaży detalicznej w tych kategoriach wynikało z różnego układu świąt Wielkiejnocy w latach 2018-2019" - twierdzą analitycy banku Credit Agricole Polska. "Przesunięcie terminu świąt oddziaływało w kierunku znaczącego wzrostu rocznej dynamiki sprzedaży detalicznej w kwietniu br. i jej wyraźnego spadku w maju. Ponadto, w kierunku zmniejszenia dynamiki sprzedaży detalicznej w maju oddziaływał spadek sprzedaży w kategorii "włókno, odzież, obuwie”. W związku z wyjątkowo chłodnym majem zakupy odzieży i obuwia z kolekcji letniej nastąpiły w bieżącym roku późnej niż zazwyczaj".

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej