W tym roku kończą się umowy Ukrainy z Gazpromem na tranzyt i dostawy gazu, a ponieważ nowych kontraktów nie ma, w Kijowie rosną obawy, że w samym środku najbliższej zimy Rosjanie sprowokują kolejny gazowy kryzys w Europie. Taki jak w 2009 r., kiedy Gazprom na polecenie rządu Rosji pierwszy raz w historii wstrzymał nagle w środku zimy na trzy tygodnie dostawy gazu do Europy Zachodniej za pośrednictwem ukraińskich gazociągów.

Tym razem Gazprom niemal ostentacyjnie zapowiada gazowy kryzys w Europie.

Magazyny pęcznieją

„Gazprom szykuje się do zimy i kolejnej gazowej wojny, robią to również dostawcy [gazu] w Europie” - napisał niedawno na Facebooku Andrij Kobolew, szef ukraińskiego koncernu gazowego Naftohaz.

Wskazał, że Gazprom niespodziewanie pod koniec wiosny zwiększył tranzyt przez Ukrainę swojego surowca do Europy Zachodniej, a tam w podziemnych magazynach zaczęto wcześniej niż zwykle gromadzić zapasy surowca na zimę.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej