Fala rezygnacji z jajek z chowu klatkowego, czyli trójek, przez sieci handlowe i innych firm, trwa od kilku lat. Wyeliminowanie tych jaj ze sprzedaży najpóźniej do 2025 roku deklarowały m.in. Lidl, Kaufland, Aldi, Netto czy Biedronka. Włączyły się też sieci hoteli, na przykład Intercontinental i Accor, do której należą Mercure i Orbis.

Dwójki zamiast trójek

Trójki mają być zastępowane alternatywami, jak jaja z chowu ściółkowego, wolnowybiegowego lub ekologicznego. Jednak drobiarze wątpią, że uda się ich wyprodukować tyle, by zaspokoić potrzeby sieci handlowych i wszystkich innych deklarujących rezygnację z trójek.

Artur Węgłowski, wiceprezes Farmio, producenta drobiu i jajek, powiedział ostatnio w rozmowie z serwisem portalspozywczy.pl, że zmiany na fermach zachodzą za wolno. Firma jest jednym z liderów wśród producentów szczycącymi się alternatywnymi chowami kur – bez użycia GMO czy stosujących dodatkowe badania na obecność antybiotyków w mięsie. Udział jaj z chowów alternatywnych wynosi w tej firmie 65 proc. i choć zwiększa się, to wolniej niż jeszcze kilka lat temu.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej