Według badań firmy doradczej EY obniża się atrakcyjność Polski wśród inwestorów zagranicznych. Z piątego i siódmego miejsca w ciągu dwóch ostatnich lat spadliśmy na dziewiąte. - To przez to, że Polska przestaje być tanią lokalizacją inwestycji - ocenia Krzysztof Misiak z firmy doradczej Cushman & Wakefield.

Chodzi przede wszystkim o koszty pracy. Choć średnie zarobki, wyliczane na 10 euro na godzinę (dane za rok 2017), są wciąż o ponad połowę niższe niż średnia europejska (26,90 euro), to urosły o prawie 9 proc. 

- Spadająca atrakcyjność inwestycyjna zmotywowała nas, by sprawdzić, co inwestorzy zagraniczni cenią w polskich miastach, wybierając lokalizację inwestycji - powiedział Artur Skiba, prezes firmy Antal (ekspert rynku pracy) i wiceprezes Stowarzyszenia Agencji Zatrudnienia.

Najlepszy dostęp do kadr 

We wtorek Skiba przedstawił wyniki badania (brały w nim udział firmy Antal, Cushman & Wakefield i firma deweloperska Vastint). Eksperci przepytali 500 menedżerów, prezesów i dyrektorów w zagranicznych firmach w Polsce, które zainwestowały w Polsce w ciągu ostatnich dwóch lat. Miasta oceniane były m.in. pod względem potencjału zatrudnienia, infrastruktury i dostępności powierzchni biurowych oraz rozwoju lokalnego biznesu, a także oceny lokalizacji jako miejsca do życia.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej