- Wszystkim, którzy wykażą, że ponieśli realne straty, zostaną one zrekompensowane - zadeklarował wicepremier Rosji Dmitrij Kozak po spotkaniu z wicepremierem Białorusi Iharem Laszenką. Na tym spotkaniu wiceszefowie rządów Rosji i Białorusi rozmawiali o kryzysie spowodowanym przez dostawy z Rosji ropy naftowej zanieczyszczonej silnie korozyjnymi chlorkami organicznymi. O wykryciu tych zanieczyszczeń w stężeniu kilkadziesiąt razy przekraczającym normy, Białoruś zaalarmowała tuż przed świętami Wielkiej Nocy. Trzy tygodnie temu odbiór zanieczyszczonej ropy z Rosji wstrzymały też Polska, Niemcy oraz Czechy, Słowacja i Węgry.

Pod koniec zeszłego tygodnia wznowiono tranzyt rosyjskiej ropy z Białorusi przez Ukrainę na Węgry.

Ale w piątek białoruska firma Biełnieftiechim poinformowała, że ten przesył znów wstrzymano, bo na Ukrainie nie ma zbiorników do przechowywania zanieczyszczonej ropy.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej