Ceną świni na Mazurach chwieje popyt na wieprzowinę w Chinach. Ceną masła - pogoda w Nowej Zelandii. W zglobalizowanym świecie o żywności coraz mniej decydują lokalne warunki. A najwięcej do powiedzenia mają najwięksi handlarze świata, Unia Europejska, USA i Chiny. Ten ostatni kraj może jednak przeskoczyć liderów i w przyszłości żywić nas wszystkich.

Największy importer 

Dziś jego wysoka pozycja wynika z tego, że to drugi, po Unii Europejskiej, największy importer świata. Sprowadza żywność za 183 mld dol. (649 mld dol. w przypadku UE), zwiększając swój udział w światowym imporcie trzykrotnie od początku lat 2000, z 3,3 do ponad 10 proc. Największa dynamika dotyczy na przykład mięsa. Import wołowiny zwiększył się w tym czasie z 17 do 726 tys. ton, a wieprzowiny z 115 tys. do 1,5 mln ton. 

To potęga także w imporcie i konsumpcji soi - 30 lat temu Chiny sprowadzały 130 tys. ton, teraz to prawie 100 mln. 

Pozostało 83% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej