Złe wieści dla kierowców. We wtorek wieczorem na giełdzie w Londynie baryłka europejskiej ropy naftowej Brent kosztowała 71,2 dol., w trakcie sesji zyskując aż 1,4 proc. na wartości.

Ceny wzleciały po doniesieniach o atakach na naftowe instalacje na Bliskim Wschodzie.

Wrze na Bliskim Wschodzie

We wtorek rząd Arabii Saudyjskiej poinformował o atakach przeprowadzonych za pomocą dronów na stacje paliwowe w pobliżu stolicy kraju oraz na tłocznię ropy naftowej saudyjskiego koncernu Saudi Aramco. Chwilę wcześniej o ataku na Arabię Saudyjską poinformowali rebelianci z Jemenu wspierani przez Iran.

Według Rijadu po pożarze tłoczni wstrzymano dostawy surowca do rurociągu dostarczającego surowiec do terminalu portowego nad Morzem Czerwonym. Za pośrednictwem tego terminalu Arabia Saudyjska może eksportować ropę naftową, omijając cieśninę Ormuz - wąskie gardło w transporcie ropy tankowcami z szybów nad Zatoką Perską.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej