Gabriela Łazarczyk: Od 28 grudnia obowiązuje ustawa zamrażającą ceny prądu. Po niemal pół roku jedyne, co z niej wynika, to zamieszanie. Po co to było?

Maciej Bando: Skoro za przyjęciem ustawy głosowało 389 posłów, zarówno z partii rządzącej, jak i opozycji, to chyba oznacza, że potrzeba była. Inną sprawą jest, jaka to potrzeba. Niektórzy nazywają ją kiełbasą wyborczą.

Mówiłem to nieraz: tego jednego dnia drzwi, które nigdy nie powinny zostać otwarte, zostały wyjęte z zawiasów.

Pozostało 92% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej