W swoich materiałach Gazprom ujawnił, że oczekuje od bułgarskiej państwowej firmy energetycznej BEH zwrotu 97,7 mln euro kredytu przyznanego na budowę gazociągu South Stream – poinformowała agencja Interfax. Ten gazociąg przez Morze Czarne miał transportować 63 mld m sześc. rosyjskiego gazu do Bułgarii, a stąd lądowymi odnogami do Europy Środkowej oraz Grecji i Włoch.

Pod koniec 2013 r. Komisja Europejska stwierdziła, że umowy państw Europy Środkowej z Rosją o South Stream są niezgodne z unijnym prawem, bo zapewniają Gazpromowi monopol na eksploatację rury. KE zamierzała negocjować z Rosją dostosowanie umów do unijnych przepisów, ale do negocjacji nie doszło z powodu agresji Rosji na Ukrainę. W grudniu 2014 r. prezydent Rosji Władimir Putin ogłosił, że Gazprom zrezygnuje z budowy South Streamu i zamiast tego ułoży dwa razy mniejszy gazociąg do Turcji.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej