W czwartek w południe na giełdzie w Londynie baryłka europejskiej ropy naftowej Brent kosztowała 71,3 dol., tracąc prawie 1,2 proc. na wartości od początku sesji.

Ropa naftowa taniała, chociaż w czwartek przestało obowiązywać zwolnienie od amerykańskiego embarga na import ropy z Iranu, które na pół roku Waszyngton przyznał Chinom, Indiom, Japonii, Korei Południowej i Turcji, a także Tajwanowi, Grecji i Włochom.

W drugiej połowie kwietnia odmowa Waszyngtonu dotycząca przedłużenia tych zwolnień od embarga na Iran podbiła ceny baryłki Brent do niemal 75 dol.

Rosną zapasy w USA

Do spadku ceny ropy naftowej przyczyniły się Stany Zjednoczone. Departament Energii USA ogłosił, że w zeszłym tygodniu zapasy ropy naftowej w USA wzrosły aż o 9,9 mln baryłek, podczas gdy analitycy spodziewali się ich zwiększenia tylko o 1,4 mln baryłek.

To był największy w tym roku tygodniowy wzrost amerykańskich zapasów ropy naftowej. Przez ostatnie pięć tygodni zwiększyły się one o 30 mln baryłek i obecnie wynoszą 470,6 mln baryłek – najwięcej od września 2017 r.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej