ARTYKUŁ AKTUALIZOWANY

Blisko 80 taksówek zebrało się ok. godziny 12 na parkingu przy autostradzie w pobliżu Brwinowa. Tuż po południu połowa z nich wyjechała na autostradę. Taksówkarze zatrzymali się na lewym pasie i wyszli z samochodów. Policjanci kazali im zjechać z lewego pasa na prawy i dopiero taksówki ruszyły. Jadą z prędkością około 30 km na godzinę w kierunku Warszawy.

- Ruch lewym pasem odbywa się, choć jest mocno spowolniony - informuje Dariusz Borowicz, reporter serwisu Warszawa.wyborcza.pl.

Akcja nie jest organizowana przez żaden taksówkarski związek zawodowy - jest samowolką taksówkarzy, którzy czują się oszukani przez rząd.

Dlaczego? 10 kwietnia - po trzydniowym proteście - rząd obiecał taksówkarzom, że w projekcie nowelizacji ustawy o transporcie drogowym uwzględni ich postulaty, nowe prawo zostanie przyjęte jeszcze przed wakacjami, a vacatio legis - skrócone. Wszystko to miało się zdarzyć podczas procedowania projektu ustawy w Sejmie.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej