Dreamlinery to szerokokadłubowe samoloty dalekiego zasięgu, mieszczące do około 330 pasażerów.

Maszyny te to duma Boeinga – są jednymi z najnowocześniejszych na świecie, a producent chwali je m.in. za wygodę i technologie, które mają niwelować efekt jet lagu. A dla pilotów Dreamliner to często największe marzenie – mówią, że dalej w karierze niż za ster tego samolotu nie da się zajść.

Już kilkanaście dreamlinerów mają we flocie także Polskie Linie Lotnicze LOT.

Śmieci i narzędzia w boeingu

Ale pracownicy Boeinga w fabryce pod Charlstonem alarmują, że samoloty mogą zagrażać bezpieczeństwu pasażerów. Wszystko przez to, że producent narzuca szalone tempo budowy, by dotrzymać kroku konkurencji, głównie ze strony Airbusa.

Na liście oskarżeń opisanych w raporcie "New York Times" jest m.in. kiepski nadzór produkcji i niedbałość pracowników: podczas lotów testowych maszyny nagminnie latały z zanieczyszczeniami poprodukcyjnymi w silnikach i nieraz w samolotach znajdowane były narzędzia (w tym drabina!) i śmieci pozostawione po zakończeniu robót. Pracownicy mieli być bowiem zmuszani do pośpiechu przy budowie kosztem jakości.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej