Pasażerowie stojący w zapełnionym pociągu w góry, wsiadanie przez okno, turyści śpiący pokotem w korytarzu lub gdy brakło miejsca nawet tam, podróżujący w toaletach - w sieci nie brak zdjęć z takimi obrazkami. Publikują je często z sentymentem fani kolei na portalach społecznościowych.

To lata 90., gdy na trasach jeździły bardzo długie pociągi, ale pojawiały się rzadko - zaledwie trzy na dobę, rano, po południu i wieczorem. Potężne fale pasażerskie kumulowały się, bo regulowały je sztywne jeszcze godziny pracy od godz. 7 do 15 czy terminy urlopów.

Pozostało 83% tekstu
Wyczerpałeś już limit bezpłatnych artykułów w tym miesiącu

Bądź na bieżąco - kup cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych
i wszystkich magazynów Wyborczej