Wiele osób lekceważy bądź zapomina że premier Morawiecki Morawiecki przez 17 lat był bankowcem. To kształtuje sposób myślenia. Ważny jest jak najbardziej spektakularny wynik i zysk dla akcjonariuszy, ale w krótkim czasie. Na podstawie takich wyników wypłacane są premie.

Stąd też na rynku pojawiły się liczne produkty finansowe zbyt skomplikowane dla zjadaczy chleba, ale często im sprzedawane. Choćby opcje walutowe, polisolokaty, a nawet kredyty frankowe. Cała inżynieria finansowa tworzona była tylko po to, aby sektor zarabiał pieniądze.

Morawiecki był częścią tego systemu. Taki sam sposób myślenia został teraz przyłożony do państwa i do budżetu. Nie myśli się więc o dalekiej przyszłości, bo premierostwo można lada chwila stracić. Liczy się tu i teraz.

Likwidacja OFE – o której właśnie poinformowano – jest taką księgową sztuczką na teraz. Przypomina grę w trzy kubki: wydaje się, że lada chwila dostaniemy pieniądze, ale ostatecznie zarobić może tylko jedna strona (w przypadku OFE budżet).

Pozostało 87% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej