W poniedziałek premier Mateusz Morawiecki ogłosił ostateczną likwidację OFE. Oszczędności w Funduszach ma 15,8 mln Polaków. Na każdego średnio przypada 10 tys zł.
Teraz każdy będzie miał wybór, czy te pieniądze w całości przekazać na prywatne indywidualne konta emerytalne (tzw. III filar), czy w 100 proc. do ZUS.

Pieniądze, które trafią do III filaru, będą traktowane jako nasze prywatne oszczędności i będą wypłacane jednorazowo lub w ratach, gdy osiągniemy wiek emerytalny.

Choć premier podkreślał, że daje Polakom wolny wybór, jednocześnie zapewniał, że tylko przejście do ZUS będzie w pełni darmowe.

Ktoś bowiem, kto zdecyduje się na prywatne konto, będzie musiał oddać państwu 15 proc. wszystkich swoich oszczędności w OFE. To tzw. opłata przekształceniowa, już ochrzczona podatkiem Morawieckiego. Gdy natomiast wybierzemy ZUS, żadnej opłaty nie będzie. - Taka opłata jest konieczna, aby IKE nie były nadmiernie uprzywilejowane w stosunku do ZUS - tłumaczył premier.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej