Państwo K. kupili mieszkanie w Szklarskiej Porębie, traktując je jako lokatę kapitału. Podpisali umowę z profesjonalną firmą, która w ich imieniu przez dziesięć lat miała wynajmować lokal, płacąc właścicielom stosowną stawkę. To coraz popularniejsza ostatnio w Polsce metoda inwestowania swoich oszczędności.

Problem zaczął się, kiedy urzędnicy naliczyli podatek od nieruchomości. - Gmina wysłała mi PIT, domagając się zapłaty podatku w wysokości 1952 zł za kilka ostatnich miesięcy roku 2016, podczas gdy według moich szacunków powinienem zapłacić ok. 64 zł - wówczas stawka podatku od nieruchomości wynosiła 75 gr za m kw. – opowiada pan Tomasz, właściciel.

Pozostało 86% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej