Ponad 70 proc. z nas ma prawo jazdy. To oznacza wzrost o 35 proc., z 16,2 mln do 21,9 mln, w ciągu dziesięciu lat. To bardzo dużo, zwłaszcza jeśli wziąć pod uwagę spadki w populacji, z 38 do 31 mln osób, które ukończyły 18 lat. Tak wynika z obliczeń na podstawie danych CEPiK na 1 marca 2019 roku i GUS-u za 2018 rok.

Coraz więcej młodych ludzi robi prawo jazdy. Obecnie ma je 59 proc. osób do 25. roku życia, a dziesięć lat temu było to tylko 38 proc. Michał Beim, ekspert transportowy z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu, uważa, że to wbrew europejskim trendom - na Zachodzie młodzi odkładają decyzję o zrobieniu prawa jazdy na później. Wpływ mają na to bogata oferta transportu publicznego i dobre warunki dla ruchu rowerowego. Auto nie jest konieczne do codziennego poruszania się. 

Skazani na samochód 

Według danych Eurostatu za 2016 rok na 1000 mieszkańców przypadało w Polsce 571 samochodów. Dziesięć lat wcześniej - 351. W ostatnich latach nasilił się też import aut - roczne liczby przekraczają milion samochodów. 

Pozostało 80% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej