We wtorek rząd przyjął projekt nowelizacji ustawy o informowaniu o zużyciu energii przez produkty wykorzystujące energię. Szykowane przepisy mają dostosować nasze prawo do unijnego rozporządzenia z 2017 r., które uchyliło dyrektywę o etykietach energetycznych z 2010 r.

Więcej liter, bez plusów

Nowy unijny system oznaczeń klas energetycznych będzie się składać z sześciu liter, od A do G, zamiast dotychczasowych czterech liter. Plusy nie będą już stosowane jako dodatkowe oznaczenie niższego zużycia energii.

To znaczy, że w nowym systemie nie będzie już np. oznaczenia „A+++”, a jedynie „A” jako oznaczenie urządzenia o najniższym zużyciu energii.

Takie nowe oznaczenia pojawią się zapewne za dwa lata po wprowadzeniu w życie odpowiednich regulacji Komisji Europejskiej. Przy tym Bruksela zakłada, że początkowo nie będzie jeszcze urządzeń klasy „A”, a te najmniej energochłonne zostaną zaliczone do klas „B” lub „C”.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej