Sąd Apelacyjny w Warszawie po wysłuchaniu obrońców Piotra Osieckiego, właściciela i byłego prezesa Towarzystwa Funduszy Inwestycyjnych "Altus", i wiceprezesa Jakuba Ryby przerwał rozprawę. Ciąg dalszy 28 lutego br.

To już trzecie postępowanie sądowe w sprawie ich aresztowania. Od sierpnia do listopada ubiegłego roku przebywali w areszcie. Jesienią wyszli na wolność. Po czym w styczniu znów zostali aresztowani. Zdaniem ich obrońców obecnie siedzą z powodu błędu tego samego sądu apelacyjnego, który w czwartek zajmował się sprawą ich aresztu.

Czytaj też: Projekt ustawy lichwiarskiej Ziobry. Szansa na ucywilizowanie rynku pożyczek

Metodą kopiuj-wklej

Sąd Okręgowy w Warszawie w listopadzie 2018 r. przedłużył Piotrowi Osieckiemu i Jakubowi Rybie tymczasowy areszt o trzy miesiące - do 27 lutego. Napisał to w punkcie pierwszym sentencji postanowienia, ale w punkcie drugim i trzecim zamienił areszt na poręczenie (108 mln zł Osieckiemu i 1 mln zł Rybie) oraz zakaz opuszczania kraju. Co to oznaczało? Że areszt ustaje z mocy prawa z chwilą złożenia poręczenia. Na kaucję Osieckiego zrzucili się znani polscy przedsiębiorcy. Zebrane poręczenia wekslowe od razu trafiły do prokuratury, a podejrzany znalazł się na wolności.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej