„Kopciuchy idą w odstawkę” – chwalił się Mateusz Morawiecki (wtedy jeszcze wicepremier) we wrześniu 2017 r., podpisując rozporządzenie dotyczące standardów dla kotłów na węgiel. Przełomowe przepisy miały wyeliminować z rynku przestarzałe kopciuchy, które służą do ogrzewania ponad 3,5 mln polskich domów. Ich mieszkańcy mogą dorzucać do pieców śmieci, byle jaki węgiel i odpady węglowe. Stąd potem smog, choroby i zwycięstwa Polski w niechlubnych rankingach na najbardziej zanieczyszczony kraj UE.

Pozostało 83% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej