Pyrzowice, Ożarowice, Szczyglice, Balice, Morawica – to tylko niektóre polskie miejscowości, gdzie codziennie nad domami, szkołami czy przychodniami hałasują silniki samolotów, utrudniając życie setkom tysięcy mieszkańców. Po powstaniu w ich sąsiedztwie portów lotniczych kolejne samorządy wyznaczyły tzw. obszary ograniczonego użytkowania, gdzie normy środowiskowe dotyczące np. hałasu nie są spełnione. To dało prawo właścicielom znajdujących się w ich obrębie nieruchomości do ubiegania się o odszkodowanie za spadek wartości domu czy działki.  

Pozostało 85% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej