„Po raz pierwszy ustalamy cele redukcji emisji CO2 dla ciężkich pojazdów. Dzisiejsze porozumienie zamyka lukę w europejskiej legislacji środowiskowej” – stwierdziła rumuńska wicepremier, minister środowiska Gratiela Leocadia Gavrilescu.

We wtorek Rumunia, sprawująca teraz prezydencję w UE, w imieniu rządów państw Unii uzgodniła z Parlamentem Europejskim pierwsze regulacje dotyczące emisji CO2 z nowych ciężarówek. Po zatwierdzeniu porozumienia przez rządy państw UE nowe przepisy mają być ogłoszone pod koniec maja.

Czytaj też: Karać za jazdę autem, by dać fory kolei? Kierowcy to już skarbonka budżetu

Przymus elektryfikacji

Do 2025 r. przeciętne emisje CO2 z nowych ciężarówek sprzedawanych w Europie mają być zmniejszone o 15 proc. w stosunku do 2019 r. A do 2030 r. te obowiązkowe redukcje mają wynieść 30 proc. Koncernom, które nie spełnią tych obowiązków, grozić będą słone kary finansowe. A dodatkowo koncerny będą musiały instalować w ciężarówkach urządzenia do rejestracji na bieżąco zużycia paliwa i energii.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej