W wywiadzie z 30 stycznia prof. Grzegorz Gorzelak z Centrum Europejskich Studiów Regionalnych i Lokalnych Uniwersytetu Warszawskiego powiedział m.in.:

"Nie zgodzę się z tezą, że Warszawa »wysysa« ludzi z innych części kraju. Oferując lepsze możliwości samorealizacji, sprawowania ambitniejszych funkcji i zarabiania lepszych pieniędzy, w sposób naturalny przyciąga ludzi, którzy chcą się rozwijać.  
Weźmy Londyn, który nęci ludzi zarówno z Łomży i Ostrołęki, jak i z Warszawy czy brytyjskiej »prowincji«. A Bruksela? Kilkadziesiąt tysięcy specjalistów pracuje w Komisji i powiązanych z nią firmach.

Migracje do dużych aglomeracji to wyraz racjonalnych zachowań ludzkich motywowanych poszukiwaniem lepszych szans, chęci realizacji swoich aspiracji i marzeń. Dajmy im prawo do wyboru miejsca pracy. Skończyły się czasy pańszczyzny, kiedy chłop był przywiązany do ziemi i nie mógł się przenieść do miasta. Niestety w Polsce dziedzictwo czasów feudalnych jest ciągle widoczne w niedorozwoju miast, zwłaszcza tych na wschodzie, w których procesy rozwoju były opóźnione o kilkaset lat względem terenów centralnych i zachodnich."

Pozostało 92% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej