O spotkaniu wiadomo było od dwóch dni, kiedy to informację o nim podał portal RMF24. Na rozmowę w cztery oczy z głową państwa naciskał Glapiński. Konieczność takiego spotkania podkreślał jeszcze w zeszłym tygodniu.

Prezes NBP niejednokrotnie wypowiadał się krytycznie o nowelizacji ustawy. W ostatecznym kształcie, tj. w formie, w której ustawa wyszła po obradach w Senacie, przewiduje ona ujawnienie zarobków w banku centralnym nie tylko obecnej kadry, ale także osób zatrudnionych na stanowiskach prezesów, wiceprezesów, członków zarządu, dyrektorów oddziałów okręgowych i departamentów od 1995 r. wzwyż.

Nowelizacja zakłada nie tylko ujawnienie wynagrodzeń w NBP, ale też składa na nie  pewne ograniczenia. Jeśli nowe prawo wejdzie w życie, to maksymalne wynagrodzenie w banku (poza stanowiskami wiceprezesów i członków zarządu) nie będzie mogło wynosić więcej niż 60 proc. pensji prezesa NBP. W toku debaty nad ustawą przywrócono również przepis o tym, że płace w banku centralnym są ustalane z uwzględnieniem płac w sektorze komercyjnym. Taki przepis znajduje się w ustawie o NBP sprzed ponad 20 lat. Pierwotna wersja nowelizacji zakładała jego wykreślenie. Spotkało się to z krytyką m.in. prof. Stanisława Gomułki, jednego z twórców prawa o NBP.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej