Już podczas pierwszej rundy negocjacji przedstawiciele rządów państw Unii Europejskiej oraz Parlamentu Europejskiego i Komisji Europejskiej przyjęły wstępnie projekt nowelizacji dyrektywy gazowej o objęciu unijnymi przepisami podmorskich rurociągów do importu gazu, w tym szykowanego przez Gazprom bałtyckiego gazociągu Nord Stream 2 z Rosji do Niemiec. Zakończone nocą z wtorku na środę negocjacje trwały ponad 9 godzin. 

Gazprom pod unijnym prawem

"Wielu chciało, aby te negocjacje zakończyły się fiaskiem, liczyło na fiasko tych negocjacji, bo bez tego porozumienia przepisy UE nie stosowałyby się do gazociągów z państw poza Unią. Dzięki dzisiejszej umowie wszystkie przyszłe gazociągi spoza UE będą musiały podlegać przepisom Unii" - powiedział prof. Jerzy Buzek (PO), który kierował negocjatorami Parlamentu Europejskiego. 

Zadowolenia nie krył też komisarz ds. energii Arias Cañete, który podczas negocjacji reprezentował KE. "Dziś Europa likwiduje lukę w unijnych ramach prawnych. Nowe przepisy zapewnią stosowanie prawa UE do gazociągów, które dostarczają gaz do Europy. A każdy zainteresowany sprzedawaniem gazu Europie będzie musiał respektować europejskie prawo energetyczne” – stwierdził Cañete.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej